Skip to main content

 

Gdybym miał wskazać jedną umiejętność, od której w największym stopniu zależy swoboda pływania, byłoby to prawidłowe oddychanie. Na lądzie zazwyczaj nie poświęcamy mu większej uwagi. Po zanurzeniu twarzy okazuje się jednak, że czynność wykonywana na co dzień niemal bezwiednie wymaga nauki i świadomej kontroli.

Wiedzą o tym doskonale zarówno dzieci, jak i dorośli rozpoczynający naukę pływania. Dla wielu z nich samo zanurzenie oczu, nosa i ust stanowi niemałe wyzwanie. Właśnie dlatego robienie popularnych „bąbelków” jest jednym z pierwszych ćwiczeń podczas oswajania się z wodą.

Trudność sprawia również samo środowisko wodne. Woda wywiera na zanurzone ciało ciśnienie, które może zwiększać wysiłek potrzebny do rozszerzenia klatki piersiowej. Podczas wydechu pod wodą trzeba z kolei wytworzyć ciśnienie wystarczające, aby powietrze wydostało się przez usta lub nos. Osoby początkujące mogą odczuwać to jako dodatkowy opór i mieć trudność z regulowaniem siły oraz tempa wydechu. Do tego wdech wymaga wynurzenia ust ponad powierzchnię i skoordynowania go z ruchami ciała.

Trudności z oddychaniem nie dotyczą jednak wyłącznie początkujących. Spotykam się z nimi również u osób, które potrafią już pływać, niekiedy całkiem sprawnie. Część z nich bagatelizuje znaczenie oddechu lub nigdy nie zastanawiała się nad tym, jak oddycha. Są też tacy, którzy czują, że coś jest nie tak, ale nie potrafią dokładnie określić przyczyny swoich trudności. Wiedzą jedynie, że podczas pływania szybko się męczą, brakuje im powietrza lub nie mogą złapać właściwego rytmu.

Tymczasem poprawa tej umiejętności może wyraźnie zmienić jakość pływania. Ułatwia ograniczenie niepotrzebnego napięcia, zachowanie rytmu ruchów i utrzymanie korzystnej pozycji ciała. Zanim więc uznamy, że brakuje nam kondycji, warto przyjrzeć się własnemu oddechowi. Trudność może wynikać zarówno z ilości nabieranego powietrza, jak i ze sposobu oraz momentu jego wypuszczania.

Na czym polega prawidłowe oddychanie?

Podczas pływania musimy dopasować oddech do wykonywanych ruchów. Ważne, aby wdech był krótki, a wydech zakończył się jeszcze pod wodą, bezpośrednio przed wynurzeniem ust. Dzięki temu czas, w którym mamy dostęp do powietrza, możemy przeznaczyć wyłącznie na jego nabranie. Z praktycznego punktu widzenia wydech przygotowuje nas więc do kolejnego wdechu.

Nie oznacza to jednak, że powinniśmy za każdym razem maksymalnie opróżniać płuca. Forsowny wydech wymaga dodatkowego wysiłku, może powodować niepotrzebne napięcie mięśniowe i zmniejsza pływalność ciała. Również nadmiernie głęboki wdech nie jest korzystny: trwa dłużej, może utrudniać zachowanie swobody ruchów, a duża ilość nabranego powietrza wymaga później odpowiednio długiego lub intensywnego wydechu, na który nie zawsze mamy wystarczająco dużo czasu.

Kluczem jest odpowiednie gospodarowanie powietrzem. W dużym uproszczeniu chodzi o to, aby nabierać go tyle, ile potrzebujemy, i wypuszczać tyle, ile jest konieczne, by oddech pozostawał swobodny. Zarówno ilość powietrza, jak i tempo jego wymiany powinny być dostosowane do intensywności wysiłku oraz rytmu pływania. Dzięki temu możemy płynnie przechodzić od wydechu do wdechu, bez zbędnego napięcia i pośpiechu.

Częste błędy w gospodarowaniu powietrzem

Niekontrolowane wstrzymywanie powietrza. Jednym z błędów, z którymi często spotykam się podczas nauki pływania, jest niekontrolowane wstrzymywanie powietrza. Pływak po wdechu zanurza twarz i zatrzymuje oddech, a wypuszczanie powietrza odkłada do chwili, w której powinien już nabierać kolejną jego porcję. Niekiedy rozpoczyna wydech dopiero po wynurzeniu ust.

W efekcie musi w bardzo krótkim czasie wykonać zarówno wydech, jak i wdech. Aby zdążyć, unosi głowę wyżej lub dłużej utrzymuje usta nad powierzchnią. Powietrze nabiera w pośpiechu, zaburzając przy tym pozycję ciała i rytm pływania.

Sama krótka, świadoma pauza po wdechu nie musi być błędem. Problem pojawia się wtedy, gdy zatrzymanie powietrza powoduje narastający dyskomfort lub nie pozostawia czasu na wykonanie wydechu przed kolejnym wdechem.

Zbyt duża ilość nabieranego powietrza oraz nieprawidłowa głębokość wydechu. Częstym błędem jest próba maksymalnego napełniania płuc przy każdym wdechu. Takie oddychanie wymaga większego wysiłku, może powodować niepotrzebne napięcie mięśni klatki piersiowej, barków i szyi oraz wydłużać czas potrzebny na nabranie powietrza.

Problem pojawia się również wtedy, gdy wypuszczamy go zbyt mało. Jeżeli po głębokim wdechu wykonamy jedynie płytki wydech, w płucach pozostanie duża ilość powietrza, a podczas kolejnego wdechu będziemy mieli ograniczoną możliwość nabrania nowej porcji. Może pojawić się uczucie niedosytu powietrza, mimo że płuca są już mocno wypełnione.

Nie oznacza to jednak, że powinniśmy dążyć do ich całkowitego opróżniania. Nadmiernie głęboki, forsowny wydech wymaga dodatkowej pracy mięśni oddechowych, może powodować niepotrzebne napięcie ciała, a także zmniejsza jego pływalność. Jeśli wykonamy go zbyt wcześnie, pozostaniemy pod wodą z mniejszą ilością powietrza w płucach, oczekując na możliwość kolejnego wdechu.

Najważniejsze jest zachowanie równowagi między ilością nabieranego i wypuszczanego powietrza. Wdech powinien odpowiadać naszym potrzebom, a wydech umożliwiać sprawną wymianę powietrza i płynne wykonanie kolejnego wdechu, bez konieczności maksymalnego napełniania lub opróżniania płuc.

Zbyt szybki wydech i zatrzymanie oddechu po jego zakończeniu. Kolejnym problemem jest zbyt szybkie wypuszczenie powietrza zaraz po zanurzeniu twarzy. Pływak kończy wydech, zanim nadejdzie odpowiedni moment na wdech. Przez pewien czas pozostaje więc pod wodą na zatrzymanym oddechu, ale już po wypuszczeniu powietrza.

Szczególnie po głębokim wydechu taka przerwa może nasilać dyskomfort i potrzebę zaczerpnięcia powietrza. Mniejsza ilość powietrza w płucach zmniejsza też pływalność ciała. Gdy wreszcie pojawia się możliwość wdechu, pływak nabiera powietrza gwałtownie, często usztywniając ciało i zbyt wysoko unosząc głowę. Zwiększa się też ryzyko zachłyśnięcia wodą.

Sam szybki wydech nie jest błędem, jeżeli wykonujemy go w odpowiednim momencie. Ważne, aby jego zakończenie pozwalało płynnie przejść do wdechu, bez długiego oczekiwania na możliwość nabrania powietrza.

Dlaczego sposób oddychania ma tak duże znaczenie

Tlen i dwutlenek węgla. Podczas oddychania dostarczamy organizmowi tlen i usuwamy dwutlenek węgla powstający w procesach metabolicznych. Wraz ze wzrostem intensywności wysiłku rośnie zapotrzebowanie na tlen i produkcja dwutlenku węgla. Wentylacja płuc, czyli przepływ powietrza do płuc i z powrotem, musi odpowiadać tym potrzebom.

Narastająca podczas zatrzymania oddechu potrzeba zaczerpnięcia powietrza jest w dużej mierze związana ze wzrostem stężenia dwutlenku węgla. Nie wynika wyłącznie ze spadku ilości tlenu. Samo odczucie „braku powietrza” nie pozwala jednak ocenić, ile tlenu pozostało w organizmie.

Jeśli oddychamy zbyt rzadko lub zbyt płytko w stosunku do wysiłku, wentylacja może być niewystarczająca. Niektórzy reagują wtedy przyspieszeniem ruchów, co dodatkowo zwiększa wysiłek i utrudnia opanowanie oddechu. Dlatego zadyszka po krótkim dystansie nie zawsze świadczy o słabej kondycji. Czasem trzeba poprawić oddychanie lub po prostu zwolnić.

Napięcie mięśniowe i swoboda ruchów. Efektywne pływanie wymaga napinania mięśni potrzebnych do wykonania ruchu i stabilizacji ciała oraz rozluźniania tych, które w danej chwili nie muszą intensywnie pracować.

U osób uczących się pływać obawa przed dostaniem się wody do nosa i ust oraz narastająca potrzeba wdechu często prowadzą do usztywnienia szyi, barków i tułowia. Kontrolowany wydech pomaga oswoić zanurzenie i odzyskać poczucie kontroli. Kiedy przestajemy skupiać całą uwagę na zdobyciu kolejnego oddechu, łatwiej nam wykonywać ruchy swobodnie.

Pływalność i pozycja ciała. Podczas wdechu zwiększa się objętość płuc, a wraz z nią objętość całego ciała, podczas gdy jego masa pozostaje niemal niezmieniona. Dzięki temu zwiększa się nasza wyporność, co ułatwia utrzymywanie się na powierzchni wody. Z kolei podczas wydechu objętość płuc maleje, wyporność się zmniejsza, a ciało może zanurzać się nieco głębiej

Ilość powietrza w płucach nie jest jednak jedynym czynnikiem wpływającym na naszą pozycję w wodzie. Znaczenie mają również budowa ciała, ułożenie głowy i tułowia, praca kończyn oraz prędkość pływania.

Ważne jest zatem nie tylko to, ile powietrza nabieramy i wypuszczamy, ale również sposób, w jaki wykonujemy wdech. Nadmierne unoszenie głowy lub niepotrzebne zmiany ułożenia tułowia mogą zaburzać równowagę ciała, zwiększać opór wody i utrudniać płynne pływanie. Dlatego oddech powinien być odpowiednio zsynchronizowany z ruchami charakterystycznymi dla danego stylu.

Wdech ustami a wydech nosem lub ustami

Podczas pływania powietrze nabieramy zawsze ustami. Pozwala to wykonać sprawny, krótki wdech, gdy usta znajdują się nad powierzchnią wody. Wydychać możemy nosem, ustami lub obiema drogami jednocześnie, zależnie od ćwiczenia, intensywności wysiłku i własnych preferencji.

Wydech przez nos pomaga zapobiegać przedostawaniu się wody do nozdrzy. Przydaje się podczas oswajania z zanurzeniem, nawrotów i zmian ułożenia ciała pod wodą. Nie jest jednak jedynym prawidłowym sposobem wypuszczania powietrza.

Podczas intensywnego pływania korzystanie jednocześnie z nosa i ust może ułatwiać szybki wydech. W niektórych ćwiczeniach wygodniejszy będzie wydech samymi ustami, na przykład przez rurkę czołową podczas pływania z zaciskiem na nos.

Zasada wykonywania wydechu pod wodą dotyczy przede wszystkim pływania z zanurzaniem twarzy. W stylu grzbietowym dostęp do powietrza jest łatwiejszy, ale również warto zachować regularny rytm oddechowy.

Sposoby wykonywania wydechu

Wydech można rozłożyć w czasie na różne sposoby. Dwa podstawowe warianty to trickle breathing, czyli wydech ciągły, oraz explosive breathing, czyli wydech dynamiczny.

Wydech ciągły czyli trickle breathing. Polega na stopniowym wypuszczaniu powietrza przez większą część czasu, w którym twarz znajduje się pod wodą. Rozpoczynamy go niedługo po wdechu i dopasowujemy jego tempo do chwili, w której będziemy mogli ponownie nabrać powietrza.

To dobry punkt wyjścia podczas nauki. Ułatwia oswojenie zanurzenia twarzy, wyczucie przepływu powietrza i opanowanie powtarzalnego rytmu. Może też dobrze sprawdzać się podczas spokojnego pływania oraz pokonywania dłuższych dystansów.

Wydech ciągły nie musi być jednostajny. Możemy zacząć delikatnie, a pod koniec nieco zwiększyć jego intensywność. Taki wydech stopniowany jest praktycznym wariantem wydechu ciągłego, a nie odrębną, powszechnie przyjętą kategorią.

Wydech dynamiczny czyli explosive breathing. W tym wariancie po wdechu przez pewien czas zatrzymujemy powietrze, a następnie wykonujemy krótki, zdecydowany wydech przed kolejnym wdechem.

Taki sposób może odpowiadać niektórym bardziej doświadczonym pływakom, między innymi przy krótkich odstępach między wdechami. Wymaga jednak dobrego wyczucia czasu. Wydech trzeba rozpocząć na tyle wcześnie, aby nie zajmował chwili przeznaczonej na nabranie powietrza.

Określenie „dynamiczny” opisuje tempo wydechu, a nie konieczność maksymalnego opróżnienia płuc. Może on wymagać wyraźnej pracy mięśni wydechowych, ale powinien pozostawać pod kontrolą i pasować do rytmu ruchów.

Jak wybrać odpowiedni sposób? Podczas nauki zwykle warto zacząć od spokojnego, ciągłego wydechu. Gdy opanujemy podstawy, możemy sprawdzać, jak na komfort pływania wpływa zmiana jego tempa albo krótka pauza po wdechu.

O wyborze powinny decydować komfort oddychania i możliwość utrzymania swobodnego rytmu pływania. Wydech dynamiczny nie jest obowiązkowym etapem rozwoju ani automatycznie lepszym rozwiązaniem dla zawodnika.

Kiedy wstrzymywanie oddechu ma sens?

Krótkie, świadome zatrzymanie powietrza po wdechu może pomagać również osobom początkującym. Większa objętość powietrza w płucach zwiększa wyporność, dzięki czemu ciało może utrzymywać się nieco wyżej w wodzie, a usta łatwiej wynurzyć do kolejnego wdechu. Jest to szczególnie przydatne, gdy ktoś nie potrafi jeszcze regulować tempa wydechu i wypuszcza powietrze zbyt szybko. Wtedy pływalność maleje, ciało może zanurzyć się głębiej, a zaczerpnięcie kolejnego oddechu staje się trudniejsze. Krótka pauza pozwala uniknąć przedwczesnego opróżnienia płuc, pod warunkiem że pozostaje dość czasu na spokojne zakończenie wydechu jeszcze pod wodą. Nie chodzi o jak najdłuższe wstrzymywanie oddechu, lecz o stopniowe opanowanie kontroli nad jego rytmem.

Krótkie zatrzymanie powietrza może być naturalną częścią cyklu oddechowego. Występuje również po starcie i odbiciu od ściany, kiedy płyniemy pod powierzchnią i przez pewien czas nie mamy możliwości wykonania wdechu. W fazie podwodnej możemy też stopniowo wypuszczać powietrze, na przykład nosem, aby ograniczyć dostawanie się do niego wody.

W pływaniu sportowym zawodnicy niekiedy świadomie ograniczają liczbę wdechów, szczególnie w kraulu i delfinie na krótkich dystansach. Ruch związany z nabieraniem powietrza może wpływać na opór wody i rytm pływania, dlatego sposób oddychania staje się elementem taktyki wyścigu.

Ograniczenie wdechów ma jednak swoją cenę: zmniejsza możliwość wentylacji płuc. Przy dłuższym lub intensywnym wysiłku zbyt rzadkie oddychanie może utrudniać utrzymanie tempa. Nie warto więc traktować liczby ruchów wykonywanych bez oddechu jako miary umiejętności pływackich.

Trzeba również odróżnić krótką pauzę w zwykłym pływaniu od prób jak najdłuższego pozostawania pod wodą. Przedłużany bezdech może doprowadzić do niedotlenienia i utraty przytomności. Szczególnie niebezpieczna jest poprzedzająca go hiperwentylacja, czyli oddychanie głębsze lub szybsze, niż wymaga tego organizm. Może ona opóźnić ostrzegawczą potrzebę zaczerpnięcia powietrza, mimo że poziom tlenu nadal spada.

Kiedy i jak często oddychać podczas pływania?

Moment wykonania wdechu powinien być dostosowany do techniki danego stylu i zsynchronizowany z ruchami ciała. Nie powinien wymuszać zbędnych zmian pozycji ani zaburzać płynności pływania.

W kraulu możemy oddychać co dwa, trzy lub więcej ruchów ramion. Wdech co trzy ruchy pozwala naprzemiennie korzystać z prawej i lewej strony, poprawia symetrie ruchów, natomiast oddychanie co dwa zapewnia częstszy dostęp do powietrza. Warto opanować oddychanie na obie strony, ale nie trzeba stosować go naprzemiennie podczas każdego treningu.

W stylu klasycznym wdech wykonujemy podczas każdego cyklu pracy ramion, gdy usta wynurzają się nad powierzchnię. W motylkowym możemy oddychać przy każdym cyklu lub rzadziej, zależnie od tempa, techniki i intensywności wysiłku. W stylu grzbietowym, gdy twarz pozostaje nad powierzchnią, mamy większą swobodę wyboru rytmu oddechowego. Warto jednak dopasować go do pracy ramion – wdech zazwyczaj przypada na jedną połowę cyklu ramion, wydech na drugą.

Nie istnieje jedna optymalna częstotliwość oddychania dla wszystkich pływaków i sytuacji. Powinna ona odpowiadać intensywności wysiłku, indywidualnym potrzebom i technice danego stylu. Jeżeli przyjęty schemat powoduje narastający dyskomfort lub zmusza do walki o kolejny wdech, warto oddychać częściej, jeśli pozwala na to technika, albo zmniejszyć tempo pływania.

Ćwiczenia doskonalące oddychanie

Zanim zaczniemy łączyć oddech z pełną techniką pływania, warto opanować go w prostych warunkach. Ćwiczenia wykonujemy w płytkiej wodzie, przy pewnym podparciu, a podczas nauki pod opieką instruktora. Zanurzenia powinny być krótkie i komfortowe, bez hiperwentylacji i prób bicia rekordów bezdechu.

Wstrzymywanie powietrza. Ćwiczenie pozwala oswoić się z krótkim bezdechem oraz nauczyć się świadomego zatrzymywania powietrza w płucach. Pomaga przekonać się, że przy zamkniętych ustach i odpowiedniej kontroli oddechu można zanurzyć twarz bez zalewania dróg oddechowych. Pozwala również odczuć, jak powietrze zatrzymane w płucach wpływa na pływalność i ułatwia utrzymywanie się na powierzchni.

Stajemy w płytkiej wodzie, nabieramy powietrza ustami i zanurzamy twarz. Zatrzymujemy powietrze, nie wypuszczając go ani ustami, ani nosem. Po krótkiej, komfortowej chwili wynurzamy się i wracamy do swobodnego oddychania.

Wydychanie powietrza ustami i nosem. Ćwiczenie pozwala nauczyć się świadomego kierowania strumieniem powietrza przez usta i nos oraz kontrolowania siły i tempa wydechu.

Stajemy w płytkiej wodzie, nabieramy powietrza ustami i zanurzamy twarz. Rozpoczynamy spokojny wydech przez usta, obserwując wydobywające się pęcherzyki. Następnie powtarzamy ćwiczenie, wypuszczając powietrze wyłącznie nosem, a na koniec próbujemy korzystać z obu dróg jednocześnie.

W kolejnych powtórzeniach możemy zmieniać intensywność wydechu oraz płynnie przechodzić od wypuszczania powietrza ustami do wydechu nosem i odwrotnie. Staramy się przy tym unikać gwałtownego opróżniania płuc zaraz po zanurzeniu.

Wydech z dźwiękiem. To proste ćwiczenie pozwala nauczyć się świadomego kierowania strumieniem wydychanego powietrza przez usta lub nos.

Polega na głośnym wymawianiu głosek, mówieniu i śpiewaniu pod wodą

Rozpoczynamy na powierzchni, wymawiając przeciągle różne głoski, np. „aaaa”, „eeee”, „mmmm” czy „nnnn”. Następnie powtarzamy je z zanurzoną twarzą. Możemy również próbować wypowiadać krótkie słowa, a nawet mówić lub śpiewać pod wodą.

Wydawanie dźwięków wymaga przepływu powietrza przez aparat mowy. Głoski ustne, takie jak „a” czy „e”, pozwalają ćwiczyć wydech ustami, natomiast głoski nosowe „m” i „n” kierują strumień powietrza przez nos.

Obserwując wydobywające się pęcherzyki, możemy łatwiej zrozumieć różnicę między obiema drogami wydechu i nauczyć się świadomie z nich korzystać.

Nauka świadomego wydechu przez nos. Ćwiczenie pomaga nauczyć się świadomego kierowania powietrza przez nos i kontrolowania siły wydechu.

Rozpoczynamy nad powierzchnią wody. Delikatnie zatykamy nos palcami i próbujemy wykonać spokojny wydech przez nos, wyczuwając powstające ciśnienie. Następnie zwalniamy ucisk, pozwalając powietrzu swobodnie wypłynąć przez nozdrza.

Po kilku powtórzeniach wykonujemy wydech bez zatykania nosa. Gdy opanujemy tę czynność, próbujemy powtórzyć ją z zanurzoną twarzą.

Obserwowanie zmian pływalności. Ilość powietrza w płucach wpływa na naszą pływalność. Podczas wdechu zwiększa się objętość ciała, co ułatwia utrzymywanie się na powierzchni. Wraz z wypuszczaniem powietrza wyporność maleje, a ciało może stopniowo zanurzać się coraz głębiej, aż do opadnięcia na dno.

Ćwiczenie rozpoczynamy w pozycji „korka”. Nabieramy powietrza, obejmujemy rękami kolana i pozwalamy ciału swobodnie unosić się na wodzie. Następnie powoli wypuszczamy powietrze, obserwując zmiany położenia ciała. Staramy się wyczuć moment, w którym przestajemy się wynurzać i zaczynamy opadać. Jest to chwila, w której ciężar ciała zaczyna przewyższać działającą na nie siłę wyporu.

W kolejnym etapie powtarzamy ćwiczenie w pozycji leżącej, z twarzą zanurzoną w wodzie. Ponownie stopniowo wypuszczamy powietrze, obserwując, jak zmienia się głębokość zanurzenia i położenie poszczególnych części ciała.

Zmienianie tempa wydechu. Przy pewnym podparciu zanurzamy twarz i rozpoczynamy delikatny wydech. Przed wynurzeniem ust nieco zwiększamy jego intensywność, a następnie nabieramy powietrza.

Kiedy taki rytm nie sprawia już trudności, możemy porównać go z wariantem zawierającym krótką, komfortową pauzę po wdechu. Sprawdzamy, czy nadal zdążamy wypuścić powietrze bez pośpiechu i płynnie wykonać kolejny wdech.

Łączenie oddechu z pływaniem. Przechodzimy do krótkich, spokojnych odcinków. Koncentrujemy się na odpowiednim momencie wydechu i takim wykonaniu wdechu, które nie zaburza pozycji ciała.

Jeżeli pod koniec odcinka oddech staje się nerwowy, zwalniamy, oddychamy częściej lub robimy przerwę. Dystans i tempo zwiększamy dopiero wtedy, gdy potrafimy zachować kontrolę. Ćwiczenie ma utrwalać prawidłowy nawyk, a nie zmuszać do dopłynięcia za wszelką cenę.

Ćwiczenia z rurką czołową. Rurka czołowa jest przydatnym narzędziem do nauki i doskonalenia oddychania. Umożliwia wykonywanie wdechów i wydechów bez konieczności wynurzania ust nad powierzchnię wody, dzięki czemu możemy skoncentrować się na samym oddechu, nie angażując uwagi w ruchy głowy i tułowia związane z jego wykonywaniem.

Podczas ćwiczenia staramy się oddychać swobodnie, dostosowując ilość nabieranego i wypuszczanego powietrza do intensywności wysiłku. Możemy eksperymentować z długością wydechu i obserwować, jak wpływa ona na komfort oddychania oraz rytm pływania.

Oddychanie podczas odpoczynku

Po intensywnym zadaniu warto zatrzymać się przy ścianie basenu i zapewnić sobie swobodny dostęp do powietrza. Początkowo oddech może być szybszy i głębszy, ponieważ organizm nadal tego potrzebuje. Nie trzeba od razu narzucać mu bardzo wolnego rytmu.

Kiedy największa zadyszka minie, możemy pozostać z twarzą nad wodą albo wykonywać łagodne wydechy do wody, przeplatając je swobodnymi wdechami. Wybieramy sposób, który jest komfortowy i nie wymaga wstrzymywania oddechu.

Podsumowanie

Pamiętajmy, iż prawidłowego oddychania nie da się sprowadzić do jednego schematu dla wszystkich. Trzeba nauczyć się dobierać ilość powietrza, tempo wydechu i częstotliwość wdechów do wykonywanych ruchów oraz intensywności wysiłku.

Dlatego zanim zaczniemy szukać kolejnych błędów w pracy ramion czy nóg, warto sprawdzić, jak oddychamy. Czasem właśnie tutaj znajduje się przyczyna napięcia, szybkiego zmęczenia i trudności z utrzymaniem rytmu. Opanowanie oddechu daje nam swobodę potrzebną do dalszej nauki.